Design

Historia bluzki podstawowej cz. 1

Jak w przypadku każdego projektu, historia tej bluzki zaczęła się od pomysłu. Postanowiłam, że czas wziąć się porządnie za naukę konstrukcji i na pierwszy ogień poszła własnie bluzka (nie do końca na pierwszy, bo miałam już epizody z konstrukcją, ale pierwszy od powzięcia wspomnianego postanowienia). Stworzenie formy nie było dużym wyzwaniem – krok po kroku według instrukcji i tabeli z wymiarami (zdecydowałam, że zrobię bazę na rozmiar 34, wolałam nie ryzykować na razie ze swoimi wymiarami) powstał przód, tył i rękaw.

Ferie najprawdopodobniej sprawiły, że pierwszy raz postanowiłam odszyć prototyp. A nawet więcej, bo prototyp prototypu. Zawsze szkoda mi było czasu – tak rzadko mam chwilę na szycie, że marzę o jak najszybszym efekcie. Tym razem złapałam za starą koszulę taty i powstał twór, który pokazał mi konieczność korekty zaszewek. Po tej poprawce skroiłam prototyp z jednego z najprzyjemniejszych materiałów z jakimi miałam okazję pracować – flaneli z miekkie.com

Mimo że było to próbne odszycie, chciałam, żeby było możliwie estetyczne. Przy okazji mogłam poćwiczyć technikę, w ruch poszły książki i poradniki. Proces szycia nie odbył się oczywiście całkowicie bezproblemowo, ale wspominam go raczej pozytywnie. Żeby urozmaicić tę prostą formę, doszyłam falbanki na dole i na rękawach.Ostateczny efekt nie jest idealny, widzę kilka błędów i niedociągnięć, są one jednak widoczne głównie wewnątrz, z zewnątrz jest zadowalająco. W sumie, jakby się uprzeć, można nosić. A raczej można by…

Można by, gdyby dobrze leżała. Niestety, przymiarka nie wywołała we mnie pozytywnych emocji. Już (podobnie jak w poprzednim poście) zaczęłam sobie zarzucać, że d*pa ze mnie, nie krawcowa, ale postanowiłam dać tej bluzce jeszcze jedną szansę. Dałam ją do zmierzenia mojej cioci, której wymiary są bardziej zbliżone do typowego 34 niż moje. Ogromnie mi ulżyło, kiedy się okazało, że leżała o niebo lepiej <3.

Puenta i nauczka jest taka, że może warto korzystać z własnych wymiarów, szczególnie będąc tak niewymiarową jak ja. Na razie zaczęłam jednak kolejne odszycie z tego samego wykroju – wciąż chcę stworzyć bazę na rozmiar 34. Dlatego w tytule posta jest „cz. 1” – ciąg dalszy nastąpi.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *